Showing posts with label POLISH. Show all posts
Showing posts with label POLISH. Show all posts

Wednesday, January 1, 2020

ZBIGNIEW ROTH - IN POLISH



ZBIGNIEW ROTH

Cud Wielkiej Nocy

przez moją drogę przeszedł Bóg
widziałem nawet ślady jego stóp
podjąłem trud by za nim iść
pomiędzy trawami polnymi ścieżkami
szukałem oczyma celu mej drogi
lecz nie wytrwałem bolały nogi

siadłem na przydrożnym pniu
wyjąłem z torby pajdę chleba
i choć miałem rozkosz w ustach
jednak zgubiłem drogowskazy
szepnąłem pełen rezygnacji :
„mój Boże ja nie dam rady”

szedł mrok nad łąką rozłożyście
przytulał zwodził mamił światłami
wszędzie widziałem iskierki nadziei
i nagłe głos sam nie wiem skąd:
„dziś Wielkiej nocy cud nastanie”
i w kilku słowach prostej modlitwy
znów odnalazłem Ciebie Panie








Czekam Na Ciebie Mildo

za zakrętem moich marzeń ukryłaś się w przyszłości
nie znam twojej twarzy uśmiechu i spojrzenia
gdy stale o tobie myślę wiem że drugiej takiej nie znam

rozglądam się po drodze szukam ciebie wszędzie
wiem jaka jesteś w marzeniach dziewczyno
lecz zadaję sobie pytanie jaka w realu będziesz

gdy dzień okrywa tajemna ciemność o zmroku
zapadam myślami w delikatny puch twego lona
dotykając twych piersi unoszę się z erosem ku obłokom

lecz kiedy rankiem powraca samotność w łożu i w realu
ty jesteś gdzieś w innej przestrzeni naszego życia
wołam ciebie moja Mildo wyjdź choć na chwilę z ukrycia










Czy Znajdę Różę?

niedzielny skwar powstaje ciszą słonecznych barw
zburzoną śpiewem kościelnych porannych dzwonów
przemyka wśród spragnionej pieszczot zieleni
by opaść na parapety okien w blokowiskach
przenikając glazurę szyb zagląda tam gdzie jest
pusty wazon z otwartym kwiatowym łonem

spragniona deszczu ziemia wzdycha ku niebiosom
spopielałe jej drobiny unosi letni wiatr nad drogami
a ja uciekam marzeniami na piaski nadbałtyckich plaż
gdzie smagane letnią bryzą ciało rozkoszuje się chłodem
pcha mnie do przodu myśl o pustym wazonie
może będzie mi dane znaleźć Bursztynową Różę


ZBIGNIEW ROTH


WOJCIECH BANACH - IN POLISH



WOJCIECH BANACH

Adaptacje

Pamięci 86 ofiar

Nicea - 14 lipca 2016 - zamach
na Promenadzie Anglików
podczas obchodów Dnia Bastylii

tuż po tragedii pobliski hotel Negresco
zostaje zamieniony
w tymczasowy szpital polowy

w następne dni
zdesperowani mieszkańcy
demonstracyjnie urządzają śmietnik
w miejscu śmierci terrorysty

nie zdziwiłbym się
gdyby nastroje społeczne
spowodowały przeniesienie
siedziby centralnych władz
do Bastylii

Gdybym był publicystą
nie napisałbym takiego tekstu
gdybym był prozaikiem
też bym go nie napisał

Poezja nie karmi się krzywdą
ani tragedią
ale nie może udawać
że jej to nie dotyczy








                                                                           
                              
Grzech

Byłem zły a nawet wściekły kłując 
nożyczkami twarz tego człowieka w czarnym
mundurze a w zasadzie jego gazetowe zdjęcie
zamieszczone w artykule o zbrodniach
które popełnił w Oświęcimiu
(jeszcze wtedy unikano nazwy Auschwitz)
To na pewno on To on zabił
mojego dziadka i stryja Przez niego
ojciec ukrywał się babcia miała wylew
a jej siostra oślepła i obijała się o sprzęty
w mieszkaniu które znów było obce Przez
niego nie mogła również widzieć mojej
kilkuletniej chłopięcej nienawiści
i późniejszego wstydu że byłem w tym grzechu
podobny do tamtego człowieka z gazety
Wybaczcie









                                                                                      
Inna Wersja

Kto nam tak urządził te światy
ze wspólnym znakiem Zodiaku
horoskopem również chińskim
murem Wspólnym lecz kolczastym

Kto nam to życie zawiązał
w dwie pętle Nawet nie w węzły
Tego żaden miecz nie przetnie
ogień nie spali ludzie nie pomogą

Kto nam czas przestawił
boleśnie i kazał wierzyć
że wszystko jeszcze można
cofnąć i powtórzyć w innej wersji

Tak czy inaczej - musiał być
mędrcem bo znał zasadę
że bez cierpienia i ofiar
nie ma smaku zwycięstwa

            Wątpisz - czy był mędrcem -
            skazując na cierpienie
            Uwierzę w kobiecą intuicję
            jeśli masz inny pomysł na miłość

 WOJCIECH BANACH


Wojciech Banach (1953) urodził się i mieszka w Bydgoszczy. Poeta. Wydał następujące książki poetyckie: „Chwilowy obraz świata” (1977), „Pole rażenia” (1978), „Slalom” (1980), „Symultana” (1981), „Czarna skrzynka” (1991), „Było nas kilku” (1997), „Skrzyżowanie” (1998), „Punkty wspólne” (2000), „Wybór wierszy” (2004), „Odgrodzony przez przypadki” (2008) , „Nie tylko aniołowie” (2009), „Mężczyzna z sąsiedniej klatki (2010), „Rondo Bydgoszcz” (2012),  "Odwrócona Piaskownica" (2013), „Czas przestawienia” (2014), „Modlitwy przerywane” (2016), „Śmierciochron” (2017), „Strzępy i pąki” (2018), „Plac Piastowski i inne wiersze” (2018). Jest również autorem albumów (na podstawie własnej kolekcji): „Czas odnaleziony. Bydgoszcz na dawnych pocztówkach (1894-1945)” (2001) i „Nad Starym Bydgoskim Kanałem” (2007).  W latach siedemdziesiątych był członkiem Grupy Faktu Poetyckiego „Parkan” znanej z niekonwencjonalnych prezentacji literackich, do roku 1983 należał do Koła Młodych przy Związku Literatów Polskich, a od 1990 roku jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, pełniącym od 2011r. funkcję prezesa zarządu Oddziału Bydgoskiego SPP. 

MARIA JOLANTA KOWALSKA - IN POLISH



MARIA JOLANTA  KOWALSKA


Wierszem

wierszem przechodzę
wszystkie progi

i… odradzam się

na pięciolinii mknę
ku gwiazdom

w noc betlejemską
klęczę z nią u żłobka
wyznając miłość

mój wiersz
płynie z krwiobiegiem
do tych
co kochają poezję







Widziałam

bryza oceanu
wtargnęła w zieloność melodii słońca
a po chwili w gorący szorstki piasek
gdzie plażowe ciała
kusiły brzoskwinią

dzień był taki radosny
taki nieprzytomnie bliskiej
a poeta
w błękicie nieba
poddał się namiętności wiersza







Warszawska  Starówka

owiana tajemnicą wieków
ze stygmatem pamięci tych
dla Ojczyzny

Zamek Królewski
archikatedra św. Jana
Królewskie Przedmieście
- ulicą królów nazywane
zabytkowe kamienice
i Muzeum Warszawskiej Pragi
wprowadzają nostalgię

wieczorne lampiony
barwne rozśpiewane fontanny
w świetle gwiazd
darują magię iluzji
rajskiego ogrodu
wielojęzycznej gwary
spragnionej szczęścia
w ulotności chwil

mury starych kamienic pielęgnują
„miejsca uświęcone
krwią Polaków
poległych
za wolność Ojczyzny”

kwiaty pamięci
wianuszkiem biało – czerwonym
przyciągają…







Jest Ona Ukołysaniem

mową ciał
drzemiącą w ukryciu
nieodgadnioną jak oceanach

wzburzoną

garściami sięga
po szczęście namiętnością
jest cieniem człowieka
przed którym się nie schronisz

w samotności oddycha
płomieniem wnętrza

melodią ciszy
zanurza w jej sacrum

obejmuje szmaragdy oczu
włosy…
promienie księżyca
splecione ze słońcem

i...wybucha







W Gwarze 
Bulwarów  Sekwany

przy lampce wina
dom perignon
ich oczy rzeźbią miłość

nad kafejką
Montparnasse
lśnią gwiazdy

słuchają szeptu
ust i dłoni
melodie serc
oplatają iskrami


MARIA JOLANTA KOWALSKA


MARIA  JOLANTA  KOWALSKA -z wykształcenia mgr filologii polskiej, poetka, prozaik, publicystka i animator kultury, członek Związku Literatów Polskich Okręgu Bydgosko – Toruńskiego. Debiut poetycki – wiersz „Mój ojciec”; tomiki: „Z sercem cichym jak liść”, „Warkocze gwiazd chwytam”, „Na głos miasta i serca”, „Kaskaderka:, „Po trzeciej stronie lustra”, „Rozwiesiłam w obłokach marzenia”, „Prawdy nigdy dość”, „Tańcz w ogniu miłości”, „Włoski zawrót głowy”- wspólnie z K. Kamieńskim,  „Sny na jawie”, „Tyle odrodzeń już było”. Proza: „Góry wspomnień”,”Wpisany w Szczawnicę”, „W lustrze doznań”, eseje łączone z wierszami „Czy mnie słyszysz”. Współtwórca wielu almanachów i antologii – od 1992 – 2018 r. Ostatnie „Contemporary Writers of Poland 2000 – 2014, Poetry, Dreamme Little City 2014, „Love is Like Air”, 2015, „A duch wieje kędy chce” 2017. Posiada medale: „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, Medal Czesława Miłosza, Medal Jakuba Wojciechowskiego,, Medal Jerzego Sulimy Kamińskiego, Nagrodę Pracy Organicznej im. Marii Konopnickiej, Nagrodę Literacką im. Klemensa Janickiego. Prowadzi spotkania z ludźmi Kultury i z artystami pasjonatami w bydgoskim klubie „Odnowa”. Za promowanie młodych talentów nagrodzona „Statuetką Łuczniczki” (1994), a przez Młodzieżowe Jury podczas II Inowrocławskich Spotkań Poetyckich za tomik „Warkocze gwiazd chwytam”. Jest laureatką I i  III m. w konkursach poetyckich w Szczecinie , Gdańsku, Cieszynie , m. in. w konkursie zielonogórskim „Natura moich okolic” i kilku innych wyróżnień za wiersze. Jest współinicjatorką powstania trzech pierwszych Chojnickich Nocy Poetów” oraz stałym uczestnikiem Ogólnopolskich Spotkań Artystycznych Nauczycieli w wielu polskich miastach i wsiach. Jest dwukrotną stypendystką Urzędu Miasta Bydgoszczy oraz Urzędu Miasta w Chojnicach, promuje swoją twórczość w klubach , domach kultury i szkołach.


MAŁGORZATA T. SKWAREK-GAŁĘSKA - IN POLISH



MAŁGORZATA T. SKWAREK-GAŁĘSKA

RANEK

czwarta rano zapisała się wierszem
leniwym zanurzeniem w świt
zcałowaniem snu

wycie karetki zrzuciło
na ramiona
szum rozbudzonego dnia
tramwaj zastukał
zmieniając rytm oddechu

w pośpiechu szukałam
w lustrze uśmiechu
startego wczoraj dokładnie
luksusowy sen o niczym
wygładził











JESTEM

w chwilach
spadających na skórę dotykiem

w kolorach wspomnień
splątanych jak nici w szufladzie

w otchłani źrenic
cofających czas do nieba

w szufladzie
gdzie igły listy wczorajsze dni

otocz mnie
ciepłem kolorem spojrzeniem

będę wierszem










CIASTO ŚLIWKOWE

lubię piec ciasto śliwkowe
zapach śliwek i czekolady
tworzy dom
aromatyczne ciepło wypełnia
chroni przed napływającym
falami strachem

w tym czasie
czarne monstra
powlekają kirem
przestrzeń
planeta kurczy się
pod ciężarem broni

groza wypełnia wnętrza
snuje się korytarzami
pokrytymi drobnym
pyłem wczorajszego zgiełku
obojętnieje na
pięćdziesiąt dziewięć ofiar
-w tym jeden poeta

czają się za ścianami
trudne dni wołające strzałem
niezrozumienia w tył głowy


MAŁGORZATA T. SKWAREK-GAŁĘSKA


MAŁGORZATA T. SKWAREK-GAŁĘSKA: Organizuje spotkania poetyckie w ramach wymyślonych przez siebie projektów: Katamaran Literacki i Stolik Poetycki, organizuje Zloty Poetów i Biesiady Literackie. Współpracuje ze stowarzyszeniami, fundacjami oraz ze szkołami, przedszkolami, bibliotekami, domami kultury i grupami literackimi.          Wydała kilkanaście tomików poetyckich. Pierwszy w 1991 w Bydgoszczy „Świat smakuje lepiej w całości” a ostatni w 2018 roku „Codzienne i niecodzienne = alltäglich und nicht alltägliche”. Jest współautorką książki „Łódzkie czary-mary”. Kilka jej wierszy nagrodzono w konkursach poetyckich - ostatnio juroruje w wielu konkursach, także w recytatorskich i krasomówczych. Wiersze i opowiadania były tłumaczone na serbski, niemiecki, angielski, słowacki, włoski, japoński oraz drukowane w czasopismach, almanachach, antologiach w Polsce i poza granicami. Niektóre wyróżnienia: Nagroda Prezydenta Miasta Łodzi,  odznaka honorowa „Zasłużony dla Kultury Polskiej” a także Certyfikat Lider Społeczno-Oświatowy przyznawany przez Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego i medal SBP.



MAŁGORZATA HRYCAJ - IN POLISH



MAŁGORZATA
HRYCAJ

Serenite


nie wolno zgadzać się na pełzanie,
gdy czujemy potrzebę latania”

Helen Keller


taniec perkozów żółtodziobych

marsz godowy czerwonaków

tokowanie przyzywanie moment

lśnienia szczytu nad szczytami

nirwany odwieczne przesłanie

zostawienia śladów w gniazdach

jak fletnia pana wszechpieśń

nad pieśniami preludium wiosny

z jaskółkami miłość która może się

wydarzyć nim odlecą kormorany







Los Christianos

ostatni dzień na elbie w krainie

sytych wybranych /wolność

równość braterstwo to zabawy

bogatych/ jeden bezdomny wśród

hoteli licytujących gwiazdki

oświetlone palmy wyczyszczone

ulice spacer po czerwonym

dywanie na wybiegu diora

ocean szumi jednakowo dla

wszystkich zamyka i otwiera

przestrzeń słońce jak słoń wpada

do wody pozwala się wyłowić

z podniesioną trąbą na szczęście







Kolory Afryki/
Ghana Znaczy Bojownik
Justynie Kozłowskiej


każdy musi odbyć pielgrzymkę z

Mekki do Afryki kolebki ludzi jądra

DNA przymykam oczy na biodrach

drga amplituda słońca uderzam w

bęben odpowiada serce metrum

poznanym w łonie matki
elan vital unoszącą źdźbła trawy

otwierającą skarbiec gleby bogatej

w plony w cyklu odradzania

niezniszczalnym dopóki słońce

oświetla afrykańską ziemię brzmi

muzyka tętni taniec w skórach

o całej gamie kolorów

najpiękniejszych kwiatów czerwonej

ziemi w słońcu Afryki od praczasów

boskim rozświetlającym twarze

malującym suknie kobiet kolorami

tęczy
Re - Manitou -Allah -Jesziwa-Jahwe
zależymy od słońca kwiaty obracają

za nim głowy rośliny łakną

chłoniemy od nich z wodą wiatrem

powietrzem każdą barwą dzień

zmartwychwstania to sun-day

z kolorową Afryką nieśmy światło
w czerwony kurz afrykańskich dróg

przestrzeń zwierzęta człowieka

który podbił ziemię i króluje ze

szczytu Kilimandżaro
kiedy grają dunduny powtarzają

sygnały aż zjednoczy się plemię
przymykam oczy na biodrach drga

amplituda słońca przyspiesza serce

jak w pierwszym dniu stworzenia

uderzam w bęben ziemia drży

pożądaniem czuję jej rytm bieg krwi

pulsuje z ciałem siłą obiecującą

wieczne trwanie w preludium życia w

dźwiękach djembe na plaży w Ghanie

MAŁGORZATA HRYCAJ


MAŁGORZATA HRYCAJ: Polka, Szczecinianka, absolwentka Uniwersytetu Szczecińskiego. Logopeda. Sercem góralka, każdą wolną chwilę spędza w Kościelisku. Kocha poezję, taniec i wędrówki po górach. Laureatka licznych konkursów literackich. Autorka tomów poetyckich: Pod baldachimem krwawnika (2016), Aponia w ogrodzie (2018). Publikowała swoje wiersze w czasopismach, m.in.: „Poezja dzisiaj”, „LiryDram”, „Gazeta Kulturalna”, w antologiach: „Łódź tkanina z wadami”(2015), „Złotopotockie impresje”(2017), „Antologia poetów polskich” (2017), „Przepływający świat słowa”(2017), „Pętla”(2017),„Almanach Wierszy Krakowskich”(2018), „Metafora współczesności”(2018), „Poezja po zmroku”(2019), "Zaduma" (2019) „Miłość w czasach fejskultury”(2019), "Majstersztyk chleba" (2019) oraz w e-magazynach: „Minotauryda”, „Na stronie”, „Przemyska Loża Artystyczna”. Redaktorka Magazynu Kulturalnego Horyzont. Kandydatka do szczecińskiego oddziału ZLP (2017). Należy do Stowarzyszenia Przyjaciół Twórczości Jana Kasprowicza, jest honorowym członkiem Janowskiego Klubu Literackiego.